Tanyaaa

When I'm not with you I lost my mind...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Chyba nadszedł czas...
Na kolejny wpis. Kilkaset dni później.

Z Tomkiem kontakt na jakiś czas się urwał. Niedawno starałam się odnowić znajomość, nie mam pojęcia czy mi się udało. Nie wiem czy dał sobie radę.

Nie wiem kim teraz jestem. Zmieniłam się. Jestem jeszcze bardziej pewna siebie, może nawet zarozumiała. Jestem jeszcze bardziej rozpieszczona, to na pewno nie wyszło mi na dobre. Nie potrafię dokładnie powiedzieć co się zmieniło. Ale te kilka rzeczy połączyło się i wniosło coś do mojego życia.

Chyba nadszedł czas na koniec bloga.
Nie mam czasu, ani siły na opowiadanie tego co czuję.

Dziękuję wszystkim.
Tym co wytrwali do końca moich opowieści, tym którzy przerwali gdzieś w połowie, tym co tylko zaczęli, ale przede wszystkim tym, którzy wspierali mnie na co dzień.
Dziękuję.
Tagi: koniec.
26.04.2010 o godz. 20:53

To już jutro.
Spotkanie w murach naszej szkoły będzie ostatnie.
Nigdy nie zapomnimy, że właśnie tam spotkało nas wiele dobrych i złych rzeczy.

Dzisiaj były próby do Akademii i Dzień z Wychowawcą.
Przez te ostatnie kilka dni w naszej klasie nie było żadnych problemów, żadnych barier. Dlaczego nie mogło tak być zawsze? Ale nikt nie ma do nikogo żalu- tak widocznie musiało być.
Jak zobaczyłam nasze wspólne zdjęcie z początku gimnazjum to zaczęłam płakać. Nie wiem dlaczego, bo to grono moich przyjaciółek jest niezmienne od podstawówki i również do liceum idziemy tego samego.
Będę za wszystkimi tęsknić. Nawet za panią z chemi, która tak niesprawiedliwie postawiłam mi na koniec 4, a miało być 5...
Będę tęsknić, nie dlatego, że tak powinno być.
Jutrzejsza uroczystość będzie naprawdę smutna.

Sara
Weronika
Aleksandra,
tak to one są najważniejsze...
Ale nie mogę szybko zapomnieć o Piotrku
Darii i
Mateuszu...
Ich też nikt mi nie będzie w stanie zastąpić.
III "d" nie była grzeczną klasą, a o naszych czynach będzie się mówiło.
Mam nadzieję, że pracownicy naszej szkoły dobrze nas zapamiętają...

Coś czuję, że jutro popłynie sporo łez...
18.06.2009 o godz. 19:44
10 to mój numer w dzienniku od... od zawsze...
10 lat temu zmarł dziadek...
10 dni temu napisałam ostatni raz.
Od tamtego czasu trochę się poznieniało.

Pojechałam do Warszawy.
Wcale nie wróciłam zachwycona, ale napewno miałam nieco inne podejście do wszystkiego.
Pojechałam z Tomkiem. Chociaż w tej sprawie widać jakieś postępy. No i nadal mnie kocha :)

W ostatniej chwili zgłosiłam się do udziału w Akademii.
I fajnie- zapamiętają mnie na dłużej.
Okazało się też, że na koniec roku dostanę Prymusa i togę... Powieszą mnie na ściane głównej. Jestem z siebie dumna.

Postanowiłam, że to wszystko nie ma sensu.
Bo właściwie po co moje nerwy i nienawiść?
Przecież to mi nic nie da. Będę miała jeszcze większego doła.
Dlatego od teraz staram się dostrzegać każdy pozytywny aspekt życia.

Choć mimo wszystko Jacob miał rację...
Życie jest do dupy, a później się umiera...

Mimo wszystko pozytywnie! :)
17.06.2009 o godz. 15:19
Coś się ze mną dzieje.
Coś bardzo dziwnego i wcale mi się to nie podoba.
Kolejną rzeczą, którą zaczęłam, nie skończyłam, olałam i zapomniałam jest właśnie to. Mój blog...
Kiedyś brzmiało to tak dumnie...
Pamiętam jaka byłam przejęta pierwszą notką...
Ciągłe zadawanie sobie pytania: "Co oni sobie mogą o mnie pomyśleć?"
Jeszcze niczym się tak bardzo nie przejmowałam...

A ostatnio zauważam, że mam problem z napisaniem jednej notki tygodniowo.
Dlaczego tak jest?
Nie chcę...
Nie chcę, żeby tak dalej było...

Wyjeżdżam, chcę zostawić to wszystko daleko za sobą.
Wyjeżdżam, wrócę w... piątek...? Okaże się.
Wyjeżdżam, daleko... Sama jeszcze nie wiem gdzie.
Wyjeżdżam, oceny wystawione- 5,3...- jeszcze nigdy nie czułam się gorzej...
Ale jak wrócę zrobię wszystko żeby się poprawić.
Jak wrócę będę pisała regularnie...
To obiecuję samej sobie, a na świadków biorę wszystkich, którzy to przeczytają...

Dlaczego ta notka wyszła taka... dziwna?
Już nad sobą nie panuję.
Ale nic z nią nie zrobię.
Wrócę do niej jak będę miała jeszcze większego doła...

xoxo
07.06.2009 o godz. 13:49
O, jak dawno mnie tu nie było...
Nie będę kłamała, że nie miałam czasu- mam pisać to co czuję, przecież to coś w rodzaju pamiętnika.
Więc najzwyczajniej w świecie mi się nie chciało. Nic mi się nie chciało.
Chciałam poprawić oceny, chciałam zdobyć statuetkę prymusa, chciałam mieć stypendium, chciałam mieć nagrodę Prezydenta Miasta, chciałam udzielić wywiadu, ale chciałam też iść na moją ostatnią dyskotekę w tej szkole, chciałam być szczęśliwa.
Cholera!
Tak dużo chciałam, a nie mam nic.
Nie poprawiłam ocen, moja szansa na statuetkę jest równa zeru, stypendium dostanie Michał, nagrodę PM dostanie ktoś inny, nie udzieliłam wywiadu, ani nie poszłam na dyskotekę, nawet nie jestem szczęśliwa...
Gdybym nie była dobrze wychowana miałabym ochotę zakląć. Ale tak żeby wszyscy mnie usłyszeli.
Merde!

I tym szalenie błyskotliwym słowem kończę dzisiejszą notkę.
Nie chce mi się nawet pisać.
Czuję się okropnie.

Przepraszam, już kończę...

xoxo
28.05.2009 o godz. 19:41

Dochodzę do wniosku, że czas na nową notkę :)
Humor mam przewspaniały.
Nie sądziłam, że wszystko będzie takie faaajne!
Oceny jak na razie przedstawiają się nawet dobrze. 5,2- poprawiłam trzy przedmioty. Oczywiście mam ambicje na 5,5 ale niech będzie. Zachłanny dwa razy traci :)

Z Tomkiem...
Zmusiłam, to znaczy poprosiłam go, żeby poszedł na coś w rodzaju terapii. Skończyło się na tym, że chodzę tam z nim jako osoba towarzysząca. A przynajmniej tak siebie określam. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Już od tygodni olewam tańce. Czy to nie straszne?
Nie pojechałam na ten wielki turniej o którym pisałam i pisałam, do którego się przygotowywałam i przygotowywałam... Tak jakoś wyszło. Dochodzę do wniosku (kolejnego), że wolę teatr. Ale z innej strony szkoda mi tych pięciu, nawet już sześciu lat, w ciągu których nie opuszczałam treningów choćby nie wiadomo co...

xoxo
20.05.2009 o godz. 17:37
No więc bez sukcesu...
Wyróżnienie dostał Kabaret Rybosomy z Lubina (tego z tą dużą galerią, Cuprum Arena się nazywa), zapamiętałam ich bo mięli takie fajne niebieskie włosy :)
Później III m-ce Kabaret Żabka ze Szczecina
II m-ce Kabaret z Nazwy z Olsztyna
I m-ce KABARET FCZFARTEK- podobał mi się, wiedziałam, że wygrają.

Rozstrzygnął się też konkurs na nazwę- "OPAK. M"
Nie było chętnych, więc nagrodę od Kabaretu Łowcy. B dostał FCZFARTEK.
Jak się później okzazło nazwę wymyślił Kabaret "I co wy na to...?" z Lubina (tak, też tego z największą galerią na Dolnym śląsku, 130 sklepów, ponad 1000 miejsc parkingowych i 5 sal kinowych oraz siecią sklepów spożywczych Alma).
Skrót miał oznaczać:
Ogólnopolski
Przegląd
Amatorskich
Kabaretów
.
(a bo ja wiem, pewnie była aluzja do Łowców)
Młodzieżowych

Nawet fajnie :)
Ale ja się tak łatwo nie poddam, za rok też tam będę!

P.S. Zamek zwiedzaliśmy przez 3 godziny.
Nigdy więcej...!

[Edit]

Wyróżnienia:
Rybosomy z Lubina
oraz
Żabka ze Szczecina

III m-ce Roleta
II m-ce Kabaret z nazwy
I m-ce Fczfartek
18.05.2009 o godz. 09:33

No więc tak...
Z Wrocławia pociągiem do Tczewa(?), z Tczewa pociągiem do Malborka(u). Na miejscu będziemy ok 8 czy 9...
O 10 zaczyna się ta cała "impreza".
W niedzielę warsztaty z kabaretem Łowcy. B i uroczyste rozdanie nagród.
W domu będę w poniedziałek nad ranem...
Czy to nie okropne...?
Ale i tak mimo wszystko jestem peeeełna entuzjazmu.
Prawie tak jak moja siostrzyczka :)
15.05.2009 o godz. 15:44

Jadę na Ogólnopolski Przegląd Kabaretów Młodzieżowych!
Jestem z siebie cała dumna.
Festiwal będzie w Malborku- przez całe dwa dni 16 i 17 maja. Wyjeżdżamy już w piątek, a wracamy w poniedziałek rano.
Kolejne nieobecności.
Jestem przeszczęśliwa.

W szkole doszło do małego spięcia między mną a Olką. Standardowo o faceta...

Teraz czas na strój- małe, duże zakupy.

Buziaki, Tanyaaa
14.05.2009 o godz. 18:29
Łzy cały czas płyną z moich oczu i nie chcą przestać!
A to za sprawą tej przeokropnej cebuli... :)

Kilka minut temu uświadomiłam sobie, że moja siostra (dalej nazywana potworem) w niedzielę ma Komunię.
To straszne. Teraz wszyscy robią wszystko, a jednocześnie bez efektów.
Musiałam posprzątać swój pokój i garderobę, a teraz muszę kroić cebulę.
Mama postanowiła iść z Potworem do fryzjera.

A teraz muszę kończyć.
Obowiązki wzywają.
09.05.2009 o godz. 12:40

Wszystkie złe zasługi zostały mi wybaczone!
Moim ujmującym, tak ujmującym, że bardziej się już nie da uśmiechom nie ma końca :)
Może ogłoszę konkurs na najbardziej ujmujący uśmiech roku?
Chyba bez sensu...
Oraz... oraz nie wiem.
Wracając do domu chciałam się wam o czymś pochwalić ale już zapomniałam.
No cóż...

W szkole dostałam: 3,3,4,6,2,3,5
Gorzej się już nie dało.
Ale przecież to jestem ja- i albo dostaję tylko 5 i 6- albo 3 i 4.
Taka już moja natura.

P.S. Czytając tę notkę przed dodaniem nieco się zmartwiłam. Czy aby ze mną na pewno wszystko dobrze...?

P.S.2. Po 30 sekundach zaczęłam się zastanawiać dlaczego mój avatar jest taki jesienny, skoro jesienny to smutny, skoro smutny to zły, a ja przecież nie jestem ani smutna ani zła...
06.05.2009 o godz. 17:43

Może to i nawet lepiej, że powiedzieliśmy sobie te ostatnie słowa? Przecież ostatnie słowa wcale nie ranią. To tak samo jak ze zbiegami okoliczności- wymysł mało inteligentnych ludzi, którzy nie chcieli brać odpowiedzialności za swoje czyny i ich skutki. Och… No tak miałam mówić tu o Tobie. Gdy wypowiedziałam te słowa miałam nadzieję, że mnie wesprzesz, że pocieszysz, przytulisz, chociaż dodasz otuchy. A ty odwróciłeś się i spojrzałeś na mnie jak na zupełnie obcego człowieka. Wtedy łzy zalśniły w moich oczach. Czy przez to chciałeś dać mi do zrozumienia, że już więcej się nie zobaczymy? Ale dlaczego? Nie spodziewałam się, że to będą właśnie ostatnie słowa. Ja tylko chciałam… powiedzieć Ci prawdę. Bo ja naprawdę nie wiem co ludzie widzą w posiadaniu przed sobą sekretów. Bo skoro się komuś ufa, to dlaczego ma się przed nim tajemnice? Więc dlatego Ci to powiedziałam. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? Ale teraz to ja nie rozumiem. Dlaczego kilka, nawet nie do końca zbędnych słów jest w stanie wyrządzić tyle krzywdy? Gdybym wiedziała, że to zmieni moje życie, chyba bym ich nie wypowiedziała na głos. Może bym napisała w liście… Nie wiem. Ale Ty nie wiesz jeszcze jednej rzeczy. Właściwie skąd miałeś o tym wiedzieć, skoro ja Ci nigdy tego nie powiedziałam? Kocham Cię. Ale nie tak jak do niedawna. Kocham Cię jako prawdziwego mężczyznę, a nie jak brata. Może ty nie żywiłeś do mnie tych samych uczuć, ale nie bardzo mi to przeszkadzało. Wystarczył mi Twój widok. Wystarczyło mi to, że byłeś obok mnie. „Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, ze ona nigdy nie będzie twoja…” Te słowa przypomniały mi się podczas gdy wracałam do domu z tego pamiętnego spotkania… Teraz, nawet gdybym tego bardzo chciała, nic nie będzie tak samo jak było wcześniej. A przecież… To tylko kilka słów. Kilka słów, które zmieniły wszystko. Rozsynchronizowały całe moje… nasze, życie. Czy teraz wrócisz do szkoły? Czy będziesz zachowywał się jak wcześniej? Czy nadal będziesz miał lekceważący stosunek do nauczycieli? Czy wciąż będziesz wysyłał do mnie sms-y na sprawdzianach, a ja będę Ci odsyłała prawidłową odpowiedź? Czy może znajdziesz sobie nowych przyjaciół? Zmienisz klasę, polubisz wyjścia do kina…? Chyba że… czas, który do tej pory spędzałeś ze mną wypełnisz nauką i nie będziesz musiał wysyłać wiadomości, jeść lodów, wychodzić do kina…

Ale nauczyłam się już nie przejmować.
04.05.2009 o godz. 20:10
Żyję sama sobie.
Rodzice pojechali na kolejną z serii tych nuuuudnych wycieczek, potwór będący moją młodszą siostrzyczką poszedł do koleżanki, a ja...
Żyję sama sobie.
Tomek w akcie litości nade mną powiedział, że będzie za piętnaście minut.
Chociaż on jeden.

Ze sprawdzianu co prawda dostałam 3, ale i tak nie dałam się podłemu nastrojowi.
Dwie lekcje później dostałam II miejsce w szkolnym konkursie matematycznym.

Dobry nastrój udziela się wszystkim w około.
Ale może mi się tylko tak wydawać.
Strasznie chciałam jechać na Hel, ale jak to rodzice z planami odmówili. (Jak mogłam się spodziewać innej odpowiedzi?- o jaka ja jestem głupia...)

Teraz, jak to czytam sama zadaję sobie pytanie:
"Co ma być okropne?"
W zasadzie, to już sama nie wiem.
Przecież teraz...
Dobra, nie zanudzam.

xoxo
01.05.2009 o godz. 14:07
Oczywiście nie udało mi się zasnąć i cały dzień był rozsynchronizowany.

Postanowiłam być dzisiaj maksymalnie wredna.
Na przerwie przed sprawdzianem z matematyki powtórzyłam Michałowi słowa, które już od jakiegoś czasu tkwią w mojej głowie.

A więc tacy są faceci!
Nienawidzę cię, nienawidzę!
W akcie zemsty zostanę bezdusznym łamaczem serc.
...
Och... Kocham cię, kocham!


85% ludzi w klasie mi uwierzyło.
Zdziwili się tylko, że to nie był Tomek.
No właśnie Tomek...
Och Kocham go, kocham! :)

Na angielskim miałam zastępstwo z jakimś tak panem Piotrem.
To zdecydowanie nie fair, że jest starszy ode mnie kilka(naście) lat starszy, a ja mam go brać za autorytet.
W każdym razie podczas dyskusji padło stwierdzenie:

"Na dłuższą metę nie da się mieć faceta, który ciągle się wygłupia- to męczące."

Właśnie po tych słowach, które padły z jego ust, odezwałam się ja:

"A kto powiedział, że faceta trzeba mieć na dłuższą metę?!"

No właśnie... :)
27.04.2009 o godz. 18:40
Ktoś szalenie mało inteligentny obudził mnie pół godziny temu.
Jestem teraz szalenie mocno wkurzona.
A dzisiaj mam sprawdzian z matematyki.
Och...
Ale teraz kilka głębokich wdechów i może uda mi się znowu zasnąć...
27.04.2009 o godz. 06:46
Wreszcie chwila wytchnienia.
To wszystko jest okropne.
Wiem, wiem- powtarzam się ;)
Ale mam tak wspaniały nastrój, że nie panuję nad tym co mówię.
Testy poszły mi nieźle.
Do liceum się dostałam.
Oceny w 80% mam poprawione.
Żyć, nie umierać!

Pogodziłam się z Tomkiem.
Przeprosił, a ja widziałam ile to wszystko go kosztuje.
Znowu jesteśmy razem.
Och...

Jak szybko moje poglądy są w stanie ulec zmianie?
Ooo...
Nawet mi się zrymowało! :)
Mniejsza o to. Są bardzo szybko.
Bo...

Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że życie jest piękne...
26.04.2009 o godz. 19:03
Te święta były...
Znośne- tylko tyle na ich temat.

W szkole...
Odbył się konkurs z fizyki. Dowiedziałam się dzisiaj.
Wszędzie strzelałam. Mam nadzieję, że trafnie.
W poniedziałek będzie konkurs z historii.
Dzisiaj był sprawdzian, we wtorek zebranie.
Ogólnie dużo się dzieje.

A Tomek...
Może zamiast się na niego "obrażać" powinnam mu pomóc?
To by było bardziej rozsądne.
Sama już nie wiem...

xoxo


Wiadomość z ostatniej chwili- jadę na wesele! ;)
17.04.2009 o godz. 13:47

Mam tylko chwilę.
Więc standardowo:

Wesołych Świąt!
wielkanoc_2009.jpg
12.04.2009 o godz. 15:43

Wczoraj nieco dziwnie zareagowałam na wiadomość o świętach...
Z moich ust wydobyło się tylko: "O... To już?"
Zdziwiłam się.
W tym roku święta będą u nas w domu.
Musiałam sporo narozrabiać w przeszłym życiu. Seryjny morderca, albo coś koło tego.
Więc teraz gdy już czuję się dobrze muszę sprzątać. I nie ma kto mi pomóc.

Zbliżają się testy. To okropne.
Ale wiem, że się dostałam do liceum. Kilka dni tem,u ogłosili listy przyjętych. Dostałąm się i to jeszcze do mojej upragnionej klasy językowej. Fajnie, nie?

Tomek...
Kiedyś muszę się zdobyć żeby to powiedzieć (w tym wypadku napisać)...
Tak, nie zaprzeczył.
Pokłuciliśmy się, ale smutno mi teraz.
Przepraszał mnie już kilka razy i nie wiem czy aż tak mocno sobie zasłużył, żebym go tak traktowała.
11.04.2009 o godz. 13:39

Ogólnie to mam się lepiej.
Jeżeli mogę tak powiedzieć mając 39 stopni gorączki.
Jestem chora, znudzona, zirytowana i zmęczona- czyli nic nadzwyczajnego jeżeli chodzi o mój stopień funkcjonowania przy takiej temperaturze.

W piątek zmusiłam się do pójścia do szkoły co zaowocowało właśnie tym niebanalnym stanem chorobowym. Ale napisałam konkurs wiedzy o Janie Pawle II i bez względu na wyniki dostanę 6 z religi. Najpierw miało być samodzielnie więc chciałam się jakoś tak umiejętnie wycofać, ale przecież Michał wie wszystko i tylko trzech pytań na czterdzieści nie był pewny.

Kilka dni temu ktoś uprzejmy wytłumaczył mi, że licea nie mają rejonu. Czyli musiałam wypaść strasznie na tej rozmowie... Brrr... Aż się boję pomyśleć.

Wiosnę czuję całą sobą. Te 20-25 stopni działa na mnie pobudzająco.

To tyle na teraz.

Buziaki, Tanyaaa ;***

P.S. Ani słowa o Tomku.
06.04.2009 o godz. 09:08
Tanyaaa
Tanyaaa
Skąd: Wrocław
O mnie: Nie lubię pisać o sobie, ale cóż... Chodzę do ostatniej klasy gimnazjum. Nie jestem wzorową córką i uczennicą ale się staram. Ostatnio mi odwala. Nie mam co robić... Cierpię na ZLT (Zespół Lenistwa Totalnego)... xD
statystyki
  • Czas na Bloblo: 1 dni 8 godzin 39 minut
  • Napisanych notek: 95
  • Komentował: 11 razy
  • Zebranych komentarzy: 108
  • Ostatni wpis: 26.04.10, 20:53
  • Wpis średnio co: 22 dni
  • Profil odwiedzono: 48642 razy
  • Ilość avatarów: 6
  • Ilość zdjęć: 7
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 82
  • Ostatnie logowanie: 26.04.10, 20:36
  • Ostatnio odwiedzili: zkap, Lady-Lullaby, Semi, justyna101310, Vitanlla, Skyyy, MajaIzabela, makabra, Lullaby